Ewangelia (Mt 16, 13-20)
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, że wiara nie zawsze zaczyna się od wielkich słów i pewności, ale często od prostego pytania: Kim dla mnie naprawdę jest Jezus? Pamiętam taki czas w swoim życiu, kiedy nie wiedziałem nawet, co to znaczy adorować Pana Jezusa, czym właściwie jest adoracja i jak odmawiać różaniec. Bardziej patrzyłem na różaniec, niż się na nim modliłem – czasami po prostu udawałem, że się modlę, choć moje serce było gdzieś zupełnie indziej. Z czasem jednak Pan Bóg zaczął mnie uczyć, że wiara nie polega na udawaniu, ale na szczerym stawaniu przed Nim takim, jakim jestem. Piotr też nie od razu wszystko rozumiał, ale potrafił wyznać: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” – i na tym Jezus zaczął budować swój Kościół.
Czy ja potrafię dziś szczerze powiedzieć, kim Jezus jest dla mnie?
Czy mam odwagę przyznać się przed Nim do swojej słabości i pozwolić Mu, żeby uczył mnie prawdziwej modlitwy?
Wiara zaczyna się wtedy, kiedy przestajemy udawać przed Bogiem i pozwalamy Mu naprawdę przemieniać nasze serce.
Mariusz Makuch