Rzymskokatolicka Parafia Najczystszego Serca Maryi Warszawa Grochów Rzymskokatolicka Parafia Najczystszego Serca Maryi Warszawa Grochów
Parafia Plac Szembeka Grochów Parafia Najczystszego Serca Maryi Grochów
Strona główna Warto przeczytać Słowo na niedzielę Słowo na niedzielę - 25 XI 2012

Słowo na niedzielę - 25 XI 2012

Drukuj PDF

Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata

Czytania: Dn 7,13-14; Ps 93,1.2.5; Ap 1,5-8; Mk 11,10; J 18,33b-37

Kiedy byłem w Ekwadorze, spotkałem się z Polakiem, posiadającym obywatelstwo amerykańskie. Nasze spotkanie odbyło się przed uroczystością Chrystusa Króla. Rozmawialiśmy o sprawach religijnych, w tym również o tajemnicy wspomnianego święta. Ów człowiek mówił, że w Stanach Zjednoczonych kapłani mają problemy z wyjaśnieniem tytułu «Chrystus Król». Społeczeństwo tamtejsze jest tak bardzo przeniknięte ideami demokracji, że - jak twierdził mój rozmówca - swobodnie przyjęłoby uroczystość «Chrystusa Prezydenta», ale nie Króla. Prezydent otrzymuje przecież władzę poprzez wybór narodu, a król - jakim prawem «uzurpuje» sobie władzę, skoro nie został wybrany? Jedynie wybór narodu może dać mandat do kierowania społeczeństwem. Sprzeciw wobec idei Chrystusa-Króla spotkałem również wśród ludzi, którzy mówili: Jezus ubogi, przyjaciel grzeszników, pobłażliwy - tak; ale nie Chrystus-Monarcha! A jednak Monarcha, Władca, Król królów i Pan panujących (1 Tm 6,15). Nie ma tutaj miejsca na demokrację, a władza Chrystusa niczym nie może być ograniczona - «dana jest Mi wszelka władza w niebie i na ziemi» (Mt 28,18b); skoro więc «wszelka władza» - to znaczy - bez ograniczeń. W realiach polskich spotkałem jednak inny sprzeciw wobec królestwa Chrystusowego. Godności Jezusa-Króla nikt nie kwestionował ani też jego władzy nikt nie poddawał w wątpliwość. Jednakże władza Boga - niebieskiego Monarchy - traktowana była bardzo teoretycznie. W praktyce nikt się nią nie przejmował, bo przecież «Niebieski Monarcha panuje w niebie; a tu na ziemi, każdy interpretuje Jego władzę, jak chce». Zarażeni błędnie pojętą ideą demokracji religijni moderniści nie chcą pamiętać o hierarchicznym urzędzie Kościoła. A jeśli nawet wspominają o hierarchii, mówią o niej na sposób demokratyczny. Bo przecież nawet demokratyczne społeczeństwo ma pewną hierarchię - prezydenci, dyrektorzy, prezesi... - wszyscy ci urzędnicy na kierowniczych stanowiskach, choć kierują społecznością, która ich ustanowiła, zależą jednak od narodu i przed wyborcami zdać mają w końcu rachunek. Nawet grupy nieformalne i anarchistyczne tworzą swoistego rodzaju hierarchię i podążają za swoim liderem. Hierarchii Kościoła nie można jednak pojmować w sposób analogiczny do wspomnianych wyżej rozwiązań. Kościół z ustanowienia Bożego jest hierarchiczny, a jego hierarchia ma charakter monarchiczny. Jest przeto papież namiestnikiem Chrystusa-Króla (BF VII, 495) i w Jego imieniu monarchicznie sprawuje swój najwyższy pasterski urząd. Królestwo Jezusowe, choć nie z tego świata, jest jednak królestwem, a nie społeczeństwem republikańskim. Bóg - Król królów i Pan panujących - nie jest też władcą, który «panuje, ale nie rządzi» - jak mówią niekiedy Anglicy o swej królowej. Bóg panuje i rządzi, dysponując władzą nieograniczoną. Namiestnikowi zaś swemu powierzył władzę sprawowania urzędu pasterskiego nad całym Kościołem. Władza ta nie ma równej sobie w tym świecie i żadną ludzką władzą nie może być ograniczona.

Rozważania zaczerpnięte z „Agendy Biblijnej 2012” wydawnictwa Verbinum.