Ewangelia (J 8, 1-11)

Dziś w Ewangelii widzimy scenę kobiety pochwyconej na cudzołóstwie, oskarżycielskiego tłumu i przebaczającego Jezusa. Scena znana. Zwróćmy jednak uwagę na to jak zachowuje się tłum uczonych i faryzeuszy. To ludzie wierzący, piastujący ważne stanowiska, poważani i szanowni. Powinni świecić przykładem. A w tej scenie zachowują się bardzo prymitywnie - nie dość że wydają sądy potępienia nad drugim człowiekiem, to jeszcze czynią to ze złej pobudki (chcą wystawić Jezusa na próbę). Jezus ignoruje nijako ich donosicielskie i oskarżające głosy. To zapewne bardziej ich denerwuje, ale nie odpuszczają. W końcu pada pytanie po którym wszyscy milkną i odchodzą. Jezus dziś uczy nas, by nikogo nie osądzać, nie wydawać wyroków, a upomnienia kierować w cztery oczy i tylko jeśli mamy dobre pobudki, pamiętając cały czas o tym, że my też jesteśmy grzesznikami.

Joanna i Marcin Dębowiakowie